2/02/2013

kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze.


Hej!
Dzisiaj pierwszy post w lutym. Juhu.. mam nadzieję, że to szybko minie i będzie już koncówka maja. Bardzo bym chciała. 

Niestety nie miałam dziś weny na zdjęcia, bo się okropnie czuje. Teraz właśnie siedze przed kompem a powinnam przed repetytorium z geografii i powinnam popijać herbatę a nie jakiś coldrex czy inne gówno. Zaplanowałam sobie na dziś dużo rzeczy. Trochę mniejszych i trochę większych. Lista była dość długa i nawet sobie ją zapisałam. Oczywiście nie udało mi się zrobić nawet połowy. No ale najważniejsze zrobiłam. Przynajmniej poukładałam sterte ubrań z sofy i pochowałam do szafy. Jeszcze zrobiłam pranie i zaległe prasowanie. 

Wczoraj byłam na zakupach. Cały dzień. Jak wrociłam do domu to myślalałam ze nie wstane. Nawet siły nie miałam, żeby się podniesć. No ale opłaciło się. Moje nowe zdobycze pewnie zaprezentuję jakoś później. Muszę mieć trochę więcej czasu a nie robić wszystko na raz. 

Dzisiaj podczas prasowania ogladałam oczywiście jakiś głupi program na TLC. "Miss zakupów" czy jakoś tak. Boże jakaś dziewczyna zrobiła taką sliczą stylizacje, ze po prostu nie moge. Ogólnie nie przepadam za baskinkami, ale po tym to chyba sobie kupię chociaż jedną bluzkę. Już widzę minę Honoraty jak mnie w tym zobaczy. No mamy z tym niezapomniane wspomnienia. Z wyprawy na zakupy do Mohito. Aaa i jeszcze do tego czarne skórzane spodnie *.* Niby tak prosto i banalnie ale urok swój ma. No mi się tam podoba. 

No muszę się zwijać, bo geografia czeka. Ale happysad każe mi zostać. Ahh nie wiem co poczne. Jeszcze dodam pare inspiracji na luty :P

























Cassie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz