11/18/2012

Cause I'm all yours if you're all mine.


Hej♥
Troszkę się zbierałam, żeby napisać posta. Cały weekend. No ale można powiedzieć, że miałam trochę ważniejszych spraw na głowie. O wiele wiele ważniejszych. 
I jak zwykle mam za dużo spraw do zrobienia a za mało czasu. I pomimo iż niektórzy myślą, że po prostu się obijam i nic nie robię to są w błędzie. Czasami nie wyrabiam. I to jest właśnie ten moment. I cokolwiek bym nie zrobiła to jest źle. Chyba nie potrafię żyć w tym momencie z ludźmi którzy mnie otaczają. 

Dzisiaj przyjechała moja chrzestna i kolejny zjazd rodzinny. Może to i dobrze, bo w sumie dawno jej nie widziałam. Za to przez cały dzień w głowie miałam "King Konga" a dokładnie wers "a bez tego ładna sieczka, nie ukisisz ogóreczka" : D
I od razu przypomniała mi się sytuacja, kiedy to z Honią od samego rana obierałyśmy i kroiłyśmy ogórki. Chyba z 5 kg. Ale przy muzyce i naszych nieogarach dałyśmy rade. Kocham ten stan. Chciałabym żeby był taki sam. Przez cały czas. Bo wtedy żyje tym co jest w danym momencie, a nie tym co zrobiłam a czego nie i co powinnam zrobić. Nienawidzę się za to, że zawsze wszystko trafia mnie tak na serio, tak  głęboko i tak boleśnie. Chyba nie umiem być odporna. Po prostu nie potrafię. 


No nie uwierzycie, ale wczoraj wzięłam się za sprzątanie. I w końcu je dokończyłam <hura>. Tylko teraz trochę dziwnie się czuje we własnym pokoju. Szkoda tylko że ten porządek przetrwa góra dwa dni. Tak się rozglądam i już się czuje lepiej, czyli bałagan wraca do normy, bo już nie jest tak perfekcyjnie jak wczoraj. Chyba nigdy nie zostanę perfekcyjną panią domu, chociaż lubię mieć wszystko poukładane i posegregowane. Takie poukładane życie. Tylko, że w tym monecie to tak nie wygląda i chyba nigdy nie bedzie. Zawsze bedę miała postawione wszystko do góry nogami. Jak to ja.

No ale podczas sprzątania ponownie natknęłam się na pozostawioną setkę po grejpfrutówce. No wiadomo my alkoholiczki. Z tego co pamiętam to jedynie na takie dwie było nas stać w tamtym monecie. Chyba trzeba będzie ją wymienić przy najbliższej okazji : D


Btw. Kocham te szpilki chociaż nie umiem z nich chodzić xD

Taaakkk.. oczywiście po sprzątaniu zajadałam Nic Nac'sy ♥ Własnie pamietam jak wygrałam o nie zakład na obozie. Wtedy spłukane aa zakładały się o dużą paczkę. Burżuje z nas ^^



Z nudów nie miałam co robić to robiłam zdjęcia. Sama sobie. Bardzo ambitnie. Chociaż wolałam to niż siedzenie ze skamielinami przy stole i słuchanie nie wiadomo czego. Wolałam siedzieć u siebie w pokoju i udawać, że muszę coś zrobić. No właśnie robiłam. Zdjecia. Efekt sami oceńcie.




Ajj troszeczkę dzisiejszy wieczór stanął pod znakiem muzyki wyłącznie instrumentalnej. Nie wiem co mnie wzięło, ale jakoś tak wyszło.Właśnie maluje paznokcie i słucham. Nie wiem ja to się dzieje, ale lubię tak sobie czasem posłuchać takiej muzyki. Trochę się wyciszam i mogę potem myśleć. Trochę bardziej rozsądnie i trzeźwo niż zwykle. ♥



Piszę tą notkę i piszę. Już chyba mniej wiecej trzy godziny. Już mam kończyć a coś jak zwykle istotnego lub mniej mi się przypomina i piszę. Trzeba chyba zakończyć, bo ciągnie się to i ciągnie. W sumie jak dużo moich spraw. Niby skończonych a jednak nie. I taki ciągną za sobą sznur, tren czy welon jak kto woli niedokończonych spraw. A przedwiośnie na mnie czeka, uśmiecha się i wzdycha. Jenak pozostaję nieugieta : D
Czekam tylko na Honię, bo gadanie na skype to była nasza specjalność i troszkę ją zaniedbałyśmy. Wypadałoby to naprawić. Więc czekam. Zaraz powinna być. 

Kończę juz chyba, bo wszystko co miałam napisać napisałam. A na zakończenie Honia. Nie mam pojęcia czemu nie wstawiła tego zdjęcia wcześniej!? Bo jest na prawdę świetne!!!


No to do zo! i słodkich snów dla co poniektórych ;) 

Katrina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz