10/27/2012

w tych lękach, które obok mnie, we wszystkich zjednoczonych stanach

hej. weekend.
w końcu
i nie, nie pada u mnie śnieg. rzygam podnietę ze śniegu (tak jakby u nas nigdy nie padał), tak samo jak rzygam całą aferą związaną z dachem na narodowym. dzięki, ale co za dużo to niezdrowo, joł!

taa, moje obolałe dziąsła to nie tylko wychodzące zęby mądrości.
to na dokładkę aftowe zapalenie jamy ustnej. mrau, trzy antybiotyki + żel chłodzący na dziąsła + płukanie buzi szałwią.. mrau. : D takie tam, moje rytuały. : D
nawet powiem Wam, że lepiej. i przywykłam do pilnowania zegarka, bo..LEKARSTWO.
zachowuję się jak mój ojciec i P. ustawiając sobie przypomnienia w telefonie, bo.. tabletka! xD
noo, 18 na karku i człowiek się sypie.

jakieś z tego tygodnia. efekt nudy ;D 

słucham nowej płyty Końca Świata. : D fajna, jak każda. pogoda, a tego mi najbardziej teraz potrzeba. chociaż.. wszystko wraca do normy. : D nie mam na myśli tylko tego, że zaczynam normalnie funkcjonować, bo ta infekcja ustępuje, ale też wszystko inne. jest normalnie. fajnie, przyjemnie. 

taak, jak jeszcze z 2 tyg temu, albo nie. jest lepiej. wszędzie. może poza domem, ale tu.. tu na długo zostanie jakaś gorycz. przywykłam. ; )
czyli...zaczyna się robić pięknie. : D
i nawet się wyspałam.. : D



                                                 

a dzisiaj mam gości. siedzą już od 11. nie wiedzą od czego jest telefon. "no, nie dzwoniliśmy, bo po co miałybyście szykować" - pewnie. lepiej wbić komuś do domu, jak wszyscy jeszcze w piżamach i łóżka niepościelone. ale w mojej rodzinie to dość typowe.

wieczorem idziemy do P. prowiant jest, więc w sumie czemu by go nie wykorzystać. ;> no ale beze mnie, bo ja na tych antybiotykach to nie mogę. :(


aaaa,  na koniec film do polecenia. tak myślę, jak ktoś takie lubi, a nawet jak nie lubi. :D bo ja nie lubię ale mega mi się podobał. ;D
the amazing spider-man.



trzymać się. ;D

H.




1 komentarz: